Sklep internetowy
- Godziny pracy:
Poniedziałek - Piątek
9:00-17:00 - +48 690 335 977
- biuro@mysolo.pl
- Kontakt
W tym artykule wyjaśnimy, czym jest Sodium Lauryl Sulfate (SLS), dlaczego dodaje się go do ogromnej liczby produktów higienicznych i kosmetycznych oraz jakie potencjalne problemy zdrowotne mogą się pojawić przy jego stosowaniu. Omówimy również, czego można się spodziewać, jeśli zaczniemy używać kosmetyków bez SLS.
Czym jest laurylosiarczan sodu (Sodium Lauryl Sulfate)?
Laurylosiarczan sodu (Sodium Lauryl Sulfate), znany bardziej jako SLS, to tani środek myjący dodawany do wielu kosmetyków i produktów higieny, takich jak:
W czystej postaci SLS to biały, krystaliczny proszek. Technicznie jest to substancja powierzchniowo czynna (surfaktant) i emulgator.
Jak działa SLS?
Rola emulgatorów:
Podsumowując:
SLS pozwala molekułom na efektywną interakcję, dzięki czemu usuwa brud z włosów, skóry i zębów.
SLS może być również oznaczany jako:
Jaka jest właściwie kwestia z SLS?
Panika czy rzeczywiste powody do niepokoju?
Chociaż ten składnik pomaga środkom czyszczącym działać skuteczniej, wiele osób nie ufa produktom zawierającym SLS. W końcu substancja ta może podrażniać skórę i dziąsła. W rzeczywistości SLS często stosuje się jako kontrolny czynnik drażniący przy testowaniu skuteczności kosmetyków do pielęgnacji skóry.
SLS jest niewątpliwie substancją drażniącą skórę. Ale czy jest tylko tym? Istnieje wiele podejrzeń, że długotrwałe stosowanie produktów zawierających SLS lub SLES (Sodium Laureth Sulfate) może być potencjalnie szkodliwe. Jednocześnie pojawiają się opinie, że jest całkowicie bezpieczny. Prawda jest taka, że istnieją uzasadnione obawy dotyczące SLS, ale jednocześnie krąży wiele informacji, które można łatwo obalić.
Czy SLS naprawdę pochodzi z kokosa? Czy można go nazwać „naturalnym”?
W rzeczywistości nie. Każda substancja może mieć pewien stopień „naturalności”, ale wszystko zależy od procesu chemicznego, który przekształca surowiec w konkretną substancję chemiczną. W przypadku „oleju kokosowego” końcowy produkt jest bardzo daleki od tego, co zwykliśmy rozumieć jako „naturalne”.
Proces produkcji w uproszczeniu:
Procesy ekstrakcji i syntezy są w rzeczywistości bardziej złożone, ale powyższy opis wystarczy, aby konsument zrozumiał, że producenci wprowadzają w błąd, opisując kosmetyki zawierające SLS lub SLES jako „naturalne”.
Sodium Lauryl Sulfate może być otrzymany zarówno z oleju kokosowego, jak i ropy naftowej, co w praktyce nie wpływa na końcowy produkt, ale oznacza, że nie można go w pełni uznać za naturalny.
Czy SLS może powodować raka?
Zróbmy krok wstecz i wyjaśnijmy pochodzenie przypuszczeń oraz związku między SLS a rakiem.
Pod koniec lat 80. w USA rozpowszechniano e-maile, w których twierdzono, że SLS powoduje raka, co nabrało charakteru epidemii. Był to prawdopodobnie jeden z pierwszych skutecznych przypadków masowej wysyłki SPAMu. Autor maila twierdził, że pracuje na Uniwersytecie Pensylwanii, co dodawało wiarygodności wiadomości i przyciągało wiele uwagi. Później okazało się, że e-mail był fałszywy, a Uniwersytet Pensylwanii oświadczył, że nie ma żadnego związku z tą wiadomością.
Mail był fałszywy, ale wrażenie pozostało. Dyskusje na temat potencjalnego zagrożenia SLS trwają do dziś, szczególnie w kontekście jego związku z rakiem i potencjalnym zagrożeniem dla centralnego układu nerwowego. Wiele osób twierdzi, że problem jest przesadzony, ale nadal istnieje debata na temat „postrzeganego” zagrożenia.
Chcemy przedstawić argumenty „za” i „przeciw” w kwestii niebezpieczeństwa SLS jako substancji rakotwórczej.
Co mówią zwolennicy teorii, że SLS jest potencjalnie niebezpieczny
Nie popełnijcie błędu – SLS nie został sklasyfikowany jako rakotwórczy. Jednak SLS jest znany jako substancja drażniąca skórę. Aby złagodzić te „drażniące” właściwości, bardzo często dodaje się substancję tlenek etylenu (Ethylene Oxide). W wyniku tego powstaje nowy związek chemiczny, zwany Sodium Laureth Sulfate (SLES).
Podczas tego procesu powstały związek może być zanieczyszczony dioksanem, który znajduje się na liście potencjalnych rakotwórców amerykańskiej Agencji Ochrony Środowiska (EPA). Tlenek etylenu uważany jest za potencjalnie niebezpieczny dla centralnego układu nerwowego, wątroby, nerek i oczu według amerykańskiej Narodowej Biblioteki Medycyny.
W związku z tym producenci kosmetyków zawierających SLS mogą łatwo zaprzeczać twierdzeniom o związku tej substancji z rakiem. Prawda w dużej mierze zależy od procesu produkcyjnego, co oznacza, że konsument powinien ufać producentowi, ponieważ nie ma obowiązkowych testów, które produkt musi przejść przed trafieniem na półki sklepowe.
Argumenty osób uważających SLS za bezpieczny
Efekt długotrwałego stosowania SLS
Jednym z problemów, które można zauważyć, czytając artykuły na temat Sodium Lauryl Sulfate (SLS), jest praktycznie całkowity brak informacji na temat tego, jaki wpływ na organizm człowieka może mieć długotrwałe stosowanie SLS.
Przyczyn jest wiele. Po pierwsze, taki typ badań jest bardzo trudny do przeprowadzenia, a po drugie, efekt stosowania związków chemicznych może być modulowany przez inne chemikalia obecne w produktach.
Jak zapewne wiesz, większość past do zębów i szamponów zawiera wiele składników chemicznych, w tym środki myjące takie jak SLS i SLES, konserwanty oraz stabilizatory pH. Wzajemne interakcje tych substancji mogą wpływać na ich działanie na organizm.
Co mówi literatura naukowa o toksykologii SLS
A co z połykaniem pasty do zębów?
Wpływ SLS na oczy – opinia Amerykańskiego Kolegium Toksykologii
SLS i testy na zwierzętach
Produkty bez SLS (SLS Free Products)
Produkty bez SLS – trend rynkowy